Reklama

Zaczęło się od niewielkich historii - rodzinnego domu w Zawidowicach koło Oleśnicy i napisów, które znalazłem na ścianach piwnicznych izb. Pochodziły z 1945 roku i, jak się okazało, pozostawiły je siostry zakonne, które od 1891 roku prowadziły w tym budynku sierociniec, oraz mieszkające w nim dzieci.

Potem pojawiła się historia kamiennego krzyża, stojącego w lesie koło Kijowic. Okoliczni mieszkańcy przekazywali sobie historię o bratobójstwie i wykuciu tego krzyża jako pokuty za popełnioną zbrodnię. Faktycznie upamiętnia śmierć mężczyzny o imieniu Konrad, który zmarł w 1357 roku. Po latach badań ustalono, że nie został on wykuty przez mordercę, ale przez zawodowego kamieniarza ku pamięci zmarłego.

Reklama

Nieopodal znajduje się dawny cmentarz żydowski, z którego macewy wykorzystano do budowy chodnika.

Każdy z artefaktów pokazywał tragiczną historię okolicy.

Okazało się, że nawet niewielkie miejscowości, zagubione pośród lasów mają swoją nieznaną historię. Poszukiwanie tych ciekawostek stało się dodatkiem do mniejszych lub większych wycieczek i podróży. Stało się celem, dla którego wsiadam do samochodu i jadę zobaczyć stary schron, resztki piwnicy, koło której w 1939 roku marynarze zakopali banderę monitora ORP "Kraków", czy dawny budynek komory celnej w Silnie, w którym byli przetrzymywani przez Niemców marynarze statku uzbrojonego "Różycki".

Wojenne drogi

Często mieszkańcy, a nawet lokalni muzealnicy nie zdają sobie sprawy, jakie skarby mają tuż za miedzą, i jakie historie kryją się w pozornie nudnych wsiach i miasteczkach.

Ich odkrywanie sprawia największą frajdę. Także przed czytelnikami. Dlatego opisałem historię Rusińskiej Narodowej Republiki Łemków, która została powołana na wiecu we Florynce. Plebania, na której się to wydarzyło, istnieje do dziś.

To tam padły słowa jednego z delegatów, który mówił: "Chcemy żyć w jedności z całym narodem ruskim. To jest także hasło całego chrześcijańskiego narodu ruskiego z byłych Węgier. Nie chcemy ani Węgrów, ani Polaków i nie znamy żadnej Ukrainy!" Nie jest to powszechnie znana historia. Przynajmniej dla Polaków, bo w łemkowskich rodzinach powtarzana jest od lat.

Podobnie jak z bitwą o Nowe Brzesko, której faktycznie nie było. Jednak to ostrzał tego miasta przez austro-węgierskie statki uzbrojone, idące graniczną Wisłą, rozpoczął I wojnę światową na froncie wschodnim.

Do dziś można zobaczyć skomplikowane ślady historii okolic Krakowa - miejsce, w którym stała komora celna i było przejście graniczne, nadal przez okolicznych mieszkańców jest określane "cłem". Jadąc komunikacją miejską do granicy miasta, wysiądzie się właśnie na przystanku o tej nazwie.

Nazwa Grobla, którą określa się część wsi Wawrzeńczyce, również nie jest przypadkowa - ponad sto lat temu faktycznie była tam grobla oddzielająca jezioro od podmokłej, bagnistej doliny Wisły.

Żywa historia

Poszukiwanie takich smaczków jest niezwykle zajmujące i ciekawe. Pokazuje też, jak historia wpływa na współczesność i że nie można jej lekceważyć. W dodatku jest to zupełnie inna historia niż ta, której uczyliśmy się w szkole. Zakuwanie dat, nazwisk i wydarzeń potrafi zniechęcić każdego. Zabija pasję.

Wydarzenia historyczne łatwiej zapadają w pamięć, kiedy są nie tylko interesujące, ale i podane w nieoczywisty sposób. Bez problemu przyswoimy ciekawostkę, że król Polski Henryk Walezy uwielbiał chodzić w sukniach, przebrany za kobietę uciekł z Krakowa, niż to, w którym roku się to stało. 

Historia jest logiczna, spójna i interesująca. Pod warunkiem, że jest odpowiednio przekazywana. Nasi dziadkowie potrafili opowiadać z pasją żywą historię. Nie sypali datami. Te zawsze można sprawdzić - nie trzeba znać każdej na pamięć.

Sławomir Zagórski

***

O autorze

Sławomir Zagórski - łemkowski historyk i dziennikarz piszący o historii polskiej wojskowości XX wieku.

Znawca działań zbrojnych na rzekach. Stawiający kontrowersyjne tezy i nie bojący się podejmować najtrudniejszych tematów.

Autor setek artykułów popularnonaukowych, publicysta portalu Interia.pl.

Laureat Buzdygana w 2015 roku, autor książki "Białe kontra Czerwone".

POLECAMY:

Drugie życie mebli

Świat w apetycznych kadrach

Ultramaraton z depresją i cukrzycą

Poszerz horyzonty. Lataj dronem. O swojej pasji opowiada Tomasz Baniak

Na basen, na rolki, na kajaki - zabierz ze sobą psa. O swojej pasji opowiada Weronika Piwowarczyk

Interia Pasjonaci to cykl o ludziach Interii. Za funkcjonowanie złożonego organizmu, jakim jest portal, odpowiada ponad 400 osób. Poza profesjonalizmem i zaangażowaniem łączy nas oddanie swoim pasjom. Dlatego przedstawimy się wam w sposób nietypowy - przez pryzmat naszych zainteresowań i talentów.